14 września, 2014

Zmiany

W moim życiu nastąpiło i szykuje się wiele zmian. Mniejszych i większych. Jedną z tych zmian są moje włosy. Kolor na głowie, to jeszcze nie ten wymarzony, ale jest coraz bliżej.  Niestety musiałam ściąć kilka dobrych centymetrów, żeby zachować je w miarę dobrej kondycji. Na szczęście moje włosy szybko rosną, więc aż tak nad tym nie ubolewam ;) Z góry zapowiadam, że może być mnie tutaj mniej. Ale mam nadzieję, że ten okres szybko minie i już niedługo będę mogła regularnie dodawać posty. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Do miłego! :)


|buty i torba- allegro | spodnie- H&M | koszula- tally weijl | korale- no name |

02 września, 2014

Bieszczady- na szlaku


 W pierwszym poście pisałam, że zatrzymaliśmy się w Ustrzykach Dolnych. I to był błąd. Nie chodzi o to, że Ustrzyki Dolne są brzydkie. Chodzi o to, że nie tam nie czuć prawdziwego klimatu Bieszczad. Dopiero ostatniego dnia pobytu trafiłam w miejsce, które mnie zauroczyło. To z Ustrzykach Górnych można pospacerować złocistymi polami, sadkami, pagórkami. To tam czuć piękno, naturę gór Bieszczadzkich, które są całkowicie inne niż Tatry. Są bardziej swojskie, przystępne i ciepłe. No i 'Anioły są całe zielone. Zwłaszcza te w Bieszczadach'.  Bardzo żałuję, że nie nie znaleźliśmy noclegu bliżej szlaków. Całe szczęście, że tego dni pogoda dopisała i mogliśmy się wybrać na Połoninę Wetlińską. Zresztą.. zamiast pisać, wrzucam zdjęcia :) 




 
 
 

   

30 sierpnia, 2014

Limonkowy przerywnik

Wiem, że miał być jeszcze jeden post z Bieszczad. I będzie! Chciałam jednak zrobić mały przerywnik, żeby Was nie zanudzić i wrzucić normalny post :) Zakochałam się w kolorze limonkowym, gdy zobaczyłam nową kolekcję Mohito. Na szczęście bluzeczkę w tym kolorze znalazłam kilka razy taniej w lumpeksie. Niestety zdjęcia jak zwykle nie oddają jej prawdziwego koloru. To już pewnie ostatnie letnie posty. Możecie mnie nie lubić, ale ja kompletuję już szafę na jesień. Kalosze, szaliki i botki wygrywają nawet z kolorowymi, kwiecistymi sukienkami (no dobra, czasem jeszcze jakaś wpadnie mi w łapki). Chociaż patrząc facebookową ścianę, zastanawiam się czy mi się pory roku nie pomyliły. Jakieś śmigusy-dyngusy, ludzie się wodą oblewają i takie tam. Ech.. chyba się starzeję ;)


  
| buty, bluzka, spodnie, naszyjnik- lumpeks | bransoletka na nogę- apart|

21 sierpnia, 2014

Skansen w domu?


Za każdym razem gdy jestem w skansenie znajduję milion przedmiotów, mebli, które chciałabym mieć w swoim wymarzonym domu. Gdy będę urządzać mieszanie to zamiast do IKEI po białe, modne, blogerskie krzesełka, pojadę do skansenu kraść co się da i co się zmieści w torbie( a uwierzcie, trochę się zmieści- każda kobieta wie, że to otchłań bez dna, czarna dziura. Mężczyzna dowiaduje się, gdy daje kobiecie na przetrzymanie kluczyki do samochodu, a potem trzeba te kluczyki znaleźć). No dobra. Kredens ze zdjęcia się w torbie nie zmieści, ale za to uparcie mieści się w mojej głowie, jako 'musze mieć!' ( lub jak kto woli, bardziej modnie i dżezi, 'must have!') Podobny miała moja babcia, niestety nie nadaje się już do użyteczności. I pomyśleć, że niektórzy wyrzucają takie cuda na śmietnik! No dobra, meble ze skansenu już zaklepane. Okazuje się jednak, że w skansenie można się też super, cudnie ubrać! Ta sukienka jest cudownie w moim stylu. I pomyśleć, że to według Pani przewodnik, sukienka usługującej żydowskiej rodzinie chrześcijanki... Okej, czyli wszystko już mam. Kozę w sumie też przygarnę. Na koniec dodam, że wszystkie zdjęcia robione były w Sanoku :) Zaproszę Was także na nieco zapomnianego facebooka. Aaaa i okulary to nie superhipermodny dodatek (choć wyglądam super modnie i stylowo, nie?). Ślepa jestem.


| szorty, sweterek- lumpeks | buty- no name | torba- stradivarius | oksy- guess|

18 sierpnia, 2014

Bieszczadzka Solina

No i wróciłam cała i zdrowa :) Do tego z zapasem zdjęć na trzy posty. Dziś na zdjęciach dzień pierwszy, czyli zwiedzanie Soliny. Co tu dużo gadać? Jest piękna, aleee natłok turystów na zaporze może niestety skutecznie odstraszać. Po czterech godzinach jazdy nie miałam ochoty słuchać gwaru, szumu rozmów i krzyków dzieci. Na szczęście znalazłam wyjście z tej sytuacji i po chwili mogłam w ciszy opalać się na rowerku wodnym na środku Soliny. Wieczorem musiałam jednak wracać do pensjonatu w Ustrzykach Dolnych. Wybór miejsca noclegu okazał się być jednak nietrafiony, co odkryłam ostatniego dnia, gdy udaliśmy się na szlak. Prawdziwe Bieszczady zaczynają się Ustrzykach Górnych. Z dala od sklepów, restauracji. Pola, piękne widoki, ludzi jak na lekarstwo. Takie Bieszczady można pokochać. I takie Bieszczady chcę pokazać Wam w ostatnim poście. Nie mogę się doczekać.


|bluzka- cherokee | sandałki- mcarthur | spodenki- no name | okulary- marc by marc jacobs | torba- stradivarius|