21 sierpnia, 2014

Skansen w domu?


Za każdym razem gdy jestem w skansenie znajduję milion przedmiotów, mebli, które chciałabym mieć w swoim wymarzonym domu. Gdy będę urządzać mieszanie to zamiast do IKEI po białe, modne, blogerskie krzesełka, pojadę do skansenu kraść co się da i co się zmieści w torbie( a uwierzcie, trochę się zmieści- każda kobieta wie, że to otchłań bez dna, czarna dziura. Mężczyzna dowiaduje się, gdy daje kobiecie na przetrzymanie kluczyki do samochodu, a potem trzeba te kluczyki znaleźć). No dobra. Kredens ze zdjęcia się w torbie nie zmieści, ale za to uparcie mieści się w mojej głowie, jako 'musze mieć!' ( lub jak kto woli, bardziej modnie i dżezi, 'must have!') Podobny miała moja babcia, niestety nie nadaje się już do użyteczności. I pomyśleć, że niektórzy wyrzucają takie cuda na śmietnik! No dobra, meble ze skansenu już zaklepane. Okazuje się jednak, że w skansenie można się też super, cudnie ubrać! Ta sukienka jest cudownie w moim stylu. I pomyśleć, że to według Pani przewodnik, sukienka usługującej żydowskiej rodzinie chrześcijanki... Okej, czyli wszystko już mam. Kozę w sumie też przygarnę. Na koniec dodam, że wszystkie zdjęcia robione były w Sanoku :) Zaproszę Was także na nieco zapomnianego facebooka. Aaaa i okulary to nie superhipermodny dodatek (choć wyglądam super modnie i stylowo, nie?). Ślepa jestem.


| szorty, sweterek- lumpeks | buty- no name | torba- stradivarius | oksy- guess|

18 sierpnia, 2014

Bieszczadzka Solina

No i wróciłam cała i zdrowa :) Do tego z zapasem zdjęć na trzy posty. Dziś na zdjęciach dzień pierwszy, czyli zwiedzanie Soliny. Co tu dużo gadać? Jest piękna, aleee natłok turystów na zaporze może niestety skutecznie odstraszać. Po czterech godzinach jazdy nie miałam ochoty słuchać gwaru, szumu rozmów i krzyków dzieci. Na szczęście znalazłam wyjście z tej sytuacji i po chwili mogłam w ciszy opalać się na rowerku wodnym na środku Soliny. Wieczorem musiałam jednak wracać do pensjonatu w Ustrzykach Dolnych. Wybór miejsca noclegu okazał się być jednak nietrafiony, co odkryłam ostatniego dnia, gdy udaliśmy się na szlak. Prawdziwe Bieszczady zaczynają się Ustrzykach Górnych. Z dala od sklepów, restauracji. Pola, piękne widoki, ludzi jak na lekarstwo. Takie Bieszczady można pokochać. I takie Bieszczady chcę pokazać Wam w ostatnim poście. Nie mogę się doczekać.


|bluzka- cherokee | sandałki- mcarthur | spodenki- no name | okulary- marc by marc jacobs | torba- stradivarius|


14 sierpnia, 2014

Kobieta zmienną jest

Każda kobietka potrzebuje czasem zmiany. U mnie niestety zazwyczaj pada na włosy i niestety potrzebuję tych zmian nadzwyczaj często. Ale lubię co jakiś czas stawać się 'inną' kobietą. To nie jest jeszcze to co bym chciała osiągnąć, ale jestem coraz bliżej :) Nie lubię za to komentarzy typu 'będziesz łysa' bla bla bla. No i super!. Łysa jeszcze nie byłam ;) Teraz lecę się pakować, bo udało mi się wyrwać na kilka dni w Bieszczady. Więc mam nadzieję, że przywiozę Wam mnóstwo kolorowych, pięknych i słonecznych zdjęć. A będzie to dość trudne- ma padać.



|buty- centro | spódniczka- auchan| bluzka- stradivarius|

06 sierpnia, 2014

Lubelskie groszki

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że bardzo rzadko bywam na lubelskiej starówce, mimo iż do Lublina mam blisko. Kompletnie nie wiem dlaczego, bo w każdym innym mieście zawsze na początku kieruję kroki w starszą część miasta. Postanowiłam to zmienić i częściej chodzić małymi, podejrzanymi uliczkami starówki, a przy okazji próbować nowych smaków w tamtejszych knajpkach. Nawet gdybym musiała czekać godzinę na sałatkę tak jak ostatnio. Uparta babka ze mnie. Nie wspomnę już o tym, że stare kamienice i brukowane uliczki są wspaniałym tłem do zdjęć ;)


20 lipca, 2014