18 marca, 2015

Las, bagna, bobry

 Dlaczego las, pola, łąki, bagna są fajne? Bo możesz nałożyć kalosze i dreptać po błocie. Bo możesz zapomnieć o wszystkim co boli i nad rzeką szukać bobrów i śladów ich łapek nad brzegiem. Możesz wdrapywać się na połamane drzewa, mimo lęku wysokości. Możesz znaleźć magiczne miejsca, które wyglądają jak kadry z bajek, a Ty możesz udawać, że jesteś wróżką albo elfem.(choć tak naprawdę marzę aby stać się syreną). Możesz też wydawać przenajdziwniejsze odgłosy. Niektórzy szczekają jak pies, albo gdaczą jak kura. Ja osobiście wolę udawać małpkę. Bo piękno przyrody i zapach lasu sprawiają, że nie ma miejsca na codzienne problemy, zmartwienia. Do lasu można uciec przed całym złem świata. Chyba tam zamieszkam.


|kombinezon, sweterek- lumpeks | kalosze- no name|

02 marca, 2015

Super ja

Chciałabym być superbohaterem. Najlepiej jak potrafię ratować ludzi z opresji, latać w superowej pelerynie, skakać po dachach i umieć się teleportować. Chciałabym być superlaską. Zawsze w podkreślającym atuty makijażu, pięknie ubraną i mega zgrabną. Chciałabym być superkucharką. Przyrządzać pachnącą jagnięcinę w sosie truflowym (nie wiem czy jest coś takiego, ale fajnie brzmi)  i piec najlepsze ciasto czekoladowe. (chociaż nie, z tą jagnięciną to poleciałam, jak można jeść małe słodkie owieczki!). Chciałabym być supermatką. Wyrozumiałą, wyluzowaną, wspierającą ale i motywującą swoje dzieci. Chciałabym być superżoną, Kochającą, wyrozumiałą, wspierającą (wychodzi na to, że męża trzeba traktować jak dziecko... wow, takie zaskoczenie, wow taka spostrzegawcza). Chciałabym być super panią domu. Zawsze mieć czysto, nie odgarniać nogami ciuchów z dywanu i sprzątnąć butelki po winie, które stoją od moich urodzin. Czyli ponad miesiąc. Ale najbardziej chciałabym być supersobą. Najlepszą wersją samej siebie. Nawet w rozmazanym makijażu, dresach, z humorkami i butelkami po winie.



 |spódnica- tally weijl | bluzka- lump||

14 lutego, 2015

Happy valentines day!!!

W przypływie miłości, otwartości i walentynkowej radości powstaje ten oto post. TADAM! Ja rozumiem, że to dzień miłości, dzień zakochanych. Dzień w którym każdy powinien być dla siebie miły. ALE KURWA NIE UMIEM! Tu nie chodzi o to, że jestem taka super anty hipsterska buntowniczka. Po prostu nie czuję tego 'romantyzmu'. Naprawdę nie wierzę, że ktoś we współczesnym świecie jest w stanie przełknąć cytowanie drugiej osobie romantycznych wierszy prosto w oczy, płatki róż w wannie i pluszowe serce. Serio naprawdę kogoś to jara? Serio jesteśmy tacy prości i to sprawia, że mamy motylki w brzuchu? Mnie takie sytuacje wprowadzają tylko w stan zażenowania. A może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja jestem cyniczna i zimna? Wolę jednak spontaniczne, miłe chwile, wspólne obżarstwo, picie herbaty, oglądanie filmów, słuchanie muzyki i żartowanie z drugiej osoby. Ale podsumowując walentynki są spoko. Jeśli dostaniesz czekoladki. Bo dla czekoladek warto udawać, że obchodzi się walentynki. Mam nadzieję, że nie uraziłam ludzi obchodzących to święto. Żartowałam. Mam to gdzieś.


15 stycznia, 2015

Strachy na lachy

Boję się nisko latających ptaków. Boję się duchów. Boję się morderców. Boję się spać z odkrytymi stopami. Boję się, że za kilka lat stwierdzę, że zmarnowałam swoje życie. Boję się, że nie będę mogła mieć dzieci. Boję się porodu, jeśli jednak będę mogła je mieć. Boję się, że kiedyś nie będzie mnie stać na podróże. Boję się bardzo ciasnych pomieszczeń. Boję się, że moi bliscy umrą przede mną i będę musiała cierpieć po ich stracie. Boję się, że mąż mnie zdradzi. Boję się, że nie będę dobrą matką. Boję się, że nie spełnię swoich marzeń. Boję się, że kiedyś przestanę marzyć. Boję się, że kiedyś umrze we mnie radość życia. Boję się, że będę zgorzkniała. Boję się, że nigdy nie zmądrzeję. Boję się, że kiedyś zwariuję. Boję się, że na świecie nie ma nikogo, kto byłby w stanie zaakceptować moje lęki.

  |buty, płaszcz- sh | spodnie- H&M | koszula- pepco |

09 stycznia, 2015

Love scene

Największym kobiecym wrogiem są książki i filmy (zaraz po cellulicie, rozstępach, wąsiku, torebce w której nic nie można znaleźć, niewygodnych butach). Filmy i książki oczywiście z wątkami miłosnymi. Nie te denne, mdłe romanse, ale te o mężnych żołnierzach, przystojnych rycerzach, bogatych romantykach. Najlepiej jakby nasz bohater miał też pewną mroczną tajemnicę i trochę nie po kolei w głowie. Żeby był wariatem po prostu. Najlepiej na punkcie kobiety. Oczywiście, żeby walczył o nią do utraty sił, słał bukiety kwiatów, porywał na randki. Najlepiej jakby robił to wszystko bez pozwolenia. No i w tych filmach i książkach on tak robi. A później w realnym świecie taka kobieta dziwi się, że gdy powiedziała 'nie', on odczytał 'nie' i wcale nie wysyłał kwiatów, nie porwał jej bez pytania, a jego ukrytą tajemnicą jest słabość do alkoholu albo innych kobiet. No to teraz czas na kilka scen z filmów, które zryły mi banie. Najbardziej i tak kocham Bohuna.